statystyka
muzyka i ja...
RSS
niedziela, 05 lipca 2009

Suwałki Blues Festival 2009


Zupełnie niedawno w Trójce wysłuchałam o uczestnikach bluesowego festivalu w Suwałkach i od tej pory prysł mój spokój wewnętrzny...

Każdy szczegół ciała i umysłu wyrywa się by na żywo posłuchać.. obejrzeć: Ten Years After jak i Joe Bonamassa...

Toż to niebywałym musi być.... i chodzi za mną ta myśl.. i wdziera się głębiej i głębiej w jestestwo me... i kto wie.. coraz bliżej jestem magicznego - a co tam.. JADĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

10:00, poszlabymzatobahej
Link Komentarze (4) »
niedziela, 30 listopada 2008

Dla mnie to zaskoczenie... niespodzianka niezwykła.. i wysoce urokliwa.. Znałam tego Pana głównie jako prezentera radiowego... muzyka.. a tutaj proszę.... brzmi świetnie.... ale faktem jest, że to harmonijka rozkłada mnie na tzw elementy pierwsze...

 

08:53, poszlabymzatobahej
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 listopada 2008

hmm... a kiedy kobieta spije lampkę koniaku zaczyna się jej załączać szwędacz muzyczny... chodzi.. i węszy.. i szuka...

I wpadła ot tak na zupełnie przyjemnościowego Vana Morrisona (mmm... cholera jaki on ma głos!!!) w towarzystwie Toma Jonesa.... 

 

Van Morrison & Tom Jones - Some time we cry

 

hmm.. niech mnie ktoś wygoni spać.. jutro wszak dzień... trzeba zagęścić się w czynnościach potocznie zwanych zawodowymi.... 

 

00:03, poszlabymzatobahej
Link Komentarze (5) »
wtorek, 11 listopada 2008

Właściwie to ostatnio tonę w Pod Budą... zachwyca mnie niezmiennie... odkrywam na nowo czar i urok.... Niemniej mam w pamięci zapodany niedawno w Trójce kawałek Braci - "Mnie nie zwiedziesz"...

Oczywiście, że Queen to styl sam w sobie... niemniej - wg mnie - zupełnie niezgorzej im to wyszło... 

Mnie nie zwiedziesz... i Bracia... (tutaj powiem, że Cugowski działa na mnie jak płachta na byka.. szczególnie od czasu niejakiego tanga, które to ponoć jedynie we dwoje... i całej sieczki, która popłynęła za tym... - ale synowie zaczynają bić swoim rytmem...)

 

Bracia - Mnie nie zwiedziesz (You Don't Fool Me)
23:49, poszlabymzatobahej
Link Dodaj komentarz »
piątek, 31 października 2008
Zespołu Hollywood Mon Amour nie słyszałam nigdy... przynajmniej tak mi się wydaje... aż do wczoraj kiedy to Grzegorz Wasowski zapodał w Trójce piosenkę Blondie - Call Me w ich właśnie wykonaniu...
No i rozbujałam się...

 

02 Hollywood, Mon Amour - Call Me feat. Skye
09:08, poszlabymzatobahej
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 października 2008
"zaniedbujesz poszlabymzatobahej"... Takie zdanie rzucono ku mnie dzisiaj... I faktem jest to niewątpliwym, że gdzieś uszła ze mnie chęć pisania... gdziekolwiek...

Nawet "jazzowe otulenie" stoi mało ruszane...

Pomyślmy... cóż można wrzucić tutaj?... ostatnio mało słucham muzyki... głównie to co serwuje Trójka... płytki właściwie stare.. jedynie Dorota Miśkiewicz i Marysia Peszek dołączyły...

hmm.. no i słuchałam najnowsze ACDC.. i muszę stwierdzić, że przekonano mnie do stanowiska, że jest to zespół, ktróry najlepiej kiedy nagrywa to w czym czuje się jak przysłowiowa rybka... Bo ja po wysłuchaniu kawałka zapuszczanego w Trójce lekko straciłam orientację czy to stare czy nowe... Cała płytka jednakowoż robi bardzo dobre wrażenie...  

No to wsiadajmy na wielkiego walca..

 

19:40, poszlabymzatobahej
Link Komentarze (2) »
niedziela, 21 września 2008

Wielce zachęcam do obejrzenia filmu pod tym właśnie tytułem... Byłam jakiś czas temu... w zachwyt mnie wprawil.. tak dobrego.. klasowego relaksu dawno nie zażyłam...

Muzyka fantastyczna.. i to zarówno dla wielbicieli zespołu ABBA jak i dla nie znających zupełnie tematu...

Wyszłam rozśpiewana.. roztańczona.. z wielkim postanowieniem, że do filmu wrócę...

O obsadzie warto napomknąć.. wszak to geniusze miary Meryl Streep wzięli w tym przedsięwzięciu udział.... hmm.. obok niej Pierce Brosman... (tego pana miałam pierwszy raz przyjemność widzieć w roli śpiewanej... )....A do tego zdjęcia...poprowadzenie "akcji' (cudzysłów jakby stąd, że nie o nią tak do końca chodzi...).... no i muzyka.. muzyka.. muzyka...

Dzisiaj otrzymałam płytkę z muzyką i trudno mi się oderwać... piosenki ABBy zupełnie jakby otrzymaly inny wymiar... 

Dla mnie cudeńko...

 

 

 

 
 
 
 
A tutaj zbiorek tego co najlepsze... :o)
 
 
00:34, poszlabymzatobahej
Link Komentarze (4) »
środa, 06 sierpnia 2008
Niedawno jechałam sobie samochodem w zupełnie prozaicznym celu... odwiedzić ZUS... kiedy w Trójce prywatną płytotekę przestawiał Piotr Machalica...
Zachwyt swój skupił na Tomie Waits... i kiedy załączono Blue Valentines byłam w pełni przeświadczona, że zachwyt nie był bezpodstawny...
Zatrzymałam się... i wsłuchałam...
mmmm..... cudne...




mmm... cudo...

Rozkleiłam się... to jeszcze raz sobie zapuszczę... kawa smakuje wyśmienicie...
07:31, poszlabymzatobahej
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 lipca 2008


Skoro Manna Wojciecha dzisiaj nie ma w Trójce porannej.. ruszyłam by sobie coś na tzw rozruch wrzucić...

I cóż... tego duetu to ja często nie spotykam...

Steven Tyler & Willie Nelson

 

 
 
hmm.. a koncert Claptona coraz bliżej!!!!!!!! Niesamowite podniecenie... podobnie było przed koncertem Stinga... Diany Krall... hmm... ech... A Claptona wszak się słuchało od zawsze...
 
 
06:35, poszlabymzatobahej
Link Komentarze (2) »
niedziela, 01 czerwca 2008

Mogłabym - a właściwie powinnam - zacząć od "z pamiętnika zapobiegliwej inaczej..."...

O koncercie U.Dudziak w Łodzi wiedziałam od kilku miesięcy... o pojawieniu się biletów w sprzedaży wiedziałam z wyprzedzeniem... i cóż zrobiłam... ? - nic...

Otóż w dzien koncertu wylądowałam z koleżanką przy okienku kasowym wysluchując wśród innych spóźnialskich informacji, że biletów nie ma.. nawet stojących...

Jednak determinacja w nas była na tyle silna, że w końcu weszłyśmy... i to za darmo... acz niestety stojąc odbierałam to co na scenie się działo...

A działo się to, że Urszula Dudziak udowodniła swoją wyjątkowość i na pewno niesamowitą energetyczność... do tego w wieku 65 lat... Niebywałe (wszak to jedynie trzy lata więcej od mojej mamy.. a niezbyt jestem sobie w stanie wyobrazić tą drugą <pomimo wielkiej dla niej miłości> tak żywiołowo poruszającej się na scenie... ).... No a przy tym gawędziarz z niej przedni... anegdotami sypała jak z rękawa... przy tym zachowuje fantastyczny dystans do siebie... 

"New York Baca" porwał.... jak dla mnie najlepszy punkt programu...

 

 

 
 

 

18:37, poszlabymzatobahej
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2